Od strony, której nie było w Google, do leadów wpadających codziennie, w 4 miesiące
Strona stała ponad rok i nie było jej w Google. Po 4 miesiącach kompletnego SEO, AEO i GEO leady wpadają codziennie.
Punkt startu: strona, która miała rok i nie istniała
MICHLOR to firma z konkretną, techniczną specjalizacją: dezynfekcja instalacji wodnych (w tym zwalczanie bakterii Legionella), zmiękczacze i filtry do wody, badania wody, przeglądy hydrantów. Usługi, których szukają zarządcy nieruchomości, hotele i klienci indywidualni z Warszawy i Mazowsza.
Klient przyszedł do mnie ze stroną, która, delikatnie mówiąc, nie była dokończona. Brakowało tekstów, brakowało zdjęć, a co najgorsze: strona istniała ponad rok i nie była zaindeksowana w Google. Ani jednej podstrony w wynikach wyszukiwania. Z punktu widzenia internetu firma nie istniała, mimo że płaciła za domenę i hosting.
To częstszy scenariusz, niż się wydaje: strona „zrobiona", faktura zapłacona, a Google o niej nie wie, i nikt tego nie sprawdził.
Cel
Ustaliliśmy z klientem konkretny, mierzalny cel na pierwsze 6 miesięcy: rozwinąć markę w internecie i zbierać 30 nowych kontaktów miesięcznie. Nie „zwiększyć widoczność", nie „poprawić pozycje", tylko liczba zapytań, którą właściciel widzi w skrzynce i telefonie.
Co zrobiłam
Tu nie było jednej dźwigni do pociągnięcia, trzeba było zbudować obecność firmy w internecie od fundamentów:
- Naprawa indeksacji. Od tego wszystko się zaczęło: poprawki techniczne, prawidłowy plik robots.txt, mapa strony zgłoszona w Google Search Console. Strona wreszcie weszła do indeksu.
- Dokończenie strony. Uzupełnienie brakujących tekstów usługowych i zdjęć, odświeżenie szaty graficznej, uporządkowanie struktury podstron pod usługi, które realnie zarabiają.
- Kompletne SEO. Optymalizacja pod frazy usługowe i lokalne (Warszawa, Mazowsze), meta dane, linkowanie wewnętrzne, blog ekspercki pisany językiem firmy: technicznie, ale z humorem.
- AEO i GEO, czyli widoczność w erze AI. Treści i dane strukturalne przygotowane tak, żeby firmę polecały nie tylko wyniki Google, ale też ChatGPT, Perplexity i AI Overviews. Klient pytający sztuczną inteligencję „kto zrobi dezynfekcję Legionelli na Mazowszu" ma trafić na MICHLOR.
- Social media. Regularna obecność marki, spójna z tym, co dzieje się na stronie.
- Wpisy do katalogów branżowych. Fundament lokalnej wiarygodności: spójne dane firmy (NAP) tam, gdzie szukają jej klienci i skąd czytają je algorytmy.
Wyniki po 4 miesiącach
- Leady wpadają codziennie, zapytania o dezynfekcję, zmiękczacze, filtry i przeglądy
- Cel „30 kontaktów miesięcznie" osiągnięty przed terminem, w 4. miesiącu współpracy zamiast szóstego
- Strona w pełni zaindeksowana i widoczna na frazy usługowe
Przez rok strona nie przyniosła ani jednego klienta z Google. Po 4 miesiącach współpracy przynosi ich codziennie.
Różnica nie wzięła się z magii, tylko z rzemiosła: indeksacja, dokończona strona, treści, które odpowiadają na pytania klientów, i obecność wszędzie tam, gdzie te pytania padają, łącznie z czatami AI.
To case study pisze się dalej
Współpraca z MICHLOR trwa, przed nami kolejne miesiące pracy nad marką i nowe usługi na stronie. Wrócę tu z aktualizacją liczb po pełnym roku. Tak wygląda SEO prowadzone uczciwie: cele zapisane na starcie, wyniki pokazywane po drodze.
Chcesz podobnych wyników w swoim biznesie?
Masz stronę, która „jest", ale nie przynosi klientów? Sprawdzę za darmo, czy Google w ogóle ją widzi, to pierwsza rzecz, którą robię przed każdą wyceną.
Napisz do mnie